sobota, 17 października 2026
sen siedemdziesiąty drugi
byłam sama w wielkim starym domu, nekro pojechał na jakąś imperze i spałam w lozku, a nagle w drzwiach pojaiwł mi sie Piter z dhla z kumplami, ja wyjebałam pdo sufit ze strachu, pytams ie jak sie tu wjebali, aon stwierdził, ze takie ona to dla amatorów są. Usiedli zaczelismy rozmawiać, ja zauwayłam ze w pokoju w ktorym spałam, sufit dachowy, ktory ewidetnei przeciekła, i okazało sie, że cały dom był w ruinie i w wielu miejscach przeciekał.
A potem byłam w szkole, mojej podstawówce, ale byli tam rozni ludzie, z roznych pozniejszych szkoł i prac i był jakis remont a ja miałam nadzieje, ze w jednej klasie bede miała swoj pokoj i szukałam go, ale okazało sie ze po remoncie zajeły go juz jakies dzieciaki z korei, bo mielismy w szkole nowy narybek - dziecikai z korei czy innej tajlandii i byłam wsciekła, ze straciłam swoj zajebisty pokoj i łaziłam po szkolnych zakamarkach szukając jakiegos fajnego pokoju, do ktorego mogłabym sie wprowadzić i mieć blisko na lekcje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz