Byłam w UK, w Burton w wielkim wiktoriańskim domu, z Darkiem i Majką i odwiedzali nas jacyś obcy lduzie, przyjezdni, goscie, czy to był jakiś hotel? nie wiem... poznała jedną fajną laskę, którą od razu polubiłam i zaczełyśmy gadać, postanowiłysmy wyjsc do sklepu po alkohol i miasto wygaldało zupełnie inaczej niz je pamietałam i nie bardzo orientowałam się gdzie iść do sklepu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz