czwartek, 26 grudnia 2019

sen dwudziesty trzeci

Byłam u siebie na osiedlu, wieczorem wyszłam z domu nie wiem w jakim celu, zaczynało się robić już bardzo ciemno i nikogo nie było na ulicach. I nagle zobaczyłam w oddali ciemną postać, która stała nieruchomo w moim kierunku. Potem usłyszałam dźwięk skrzydeł drona, który pojawił się nad moją głową i zleciał za moimi plecami, chcąc mnie pchać w kierunku tajemniczego właściciela drona, który nim sterował. Wiedziałam, że chce mi zrobić krzywde. To miało jakiś związek z tamtą sytuacją, gdy miałam z 5 lat w podobnym miejscu, koło placu zabaw. Byłam śmiertelnie przerażona, lecz tym razem postanowiłam stawić ostry opór. Odwróciłam się, złapałam drona i z całej siły rzuciłam nim w kierunku ciemnej postaci. Krzyknęłam coś w stylu "Nie ma takiej opcji!" i zaczęłam uciekać w kierunku domu. Ciemna postać nie biegła za mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz