czwartek, 26 grudnia 2019

sen dwudziesty czwarty

były urodziny Alutki L. Byli tam wszyscy znajomi, nawet jej rodzice. A ja paradowałam z odsłoniętym biustem, nie wiem czemu. Nie czułam się z tym szczególnie dziwnie, czy źle, ale jakaś część mnie chyba czuła dyskomfort albo jakieś dziwne zażenowanie. No i pojawiła się oczywiście Ruda. Przez część imprezy mnie unikała, w końcu podeszła do mnie i zasłoniła moje piersi jakimś materiałem i zaczęliśmy rozmawiać, była bardzo miła, zupełnie jakby wszystko było wporządku. Było w tym nawet jakieś erotyczne napięcie miedzy nami.

sen dwudziesty trzeci

Byłam u siebie na osiedlu, wieczorem wyszłam z domu nie wiem w jakim celu, zaczynało się robić już bardzo ciemno i nikogo nie było na ulicach. I nagle zobaczyłam w oddali ciemną postać, która stała nieruchomo w moim kierunku. Potem usłyszałam dźwięk skrzydeł drona, który pojawił się nad moją głową i zleciał za moimi plecami, chcąc mnie pchać w kierunku tajemniczego właściciela drona, który nim sterował. Wiedziałam, że chce mi zrobić krzywde. To miało jakiś związek z tamtą sytuacją, gdy miałam z 5 lat w podobnym miejscu, koło placu zabaw. Byłam śmiertelnie przerażona, lecz tym razem postanowiłam stawić ostry opór. Odwróciłam się, złapałam drona i z całej siły rzuciłam nim w kierunku ciemnej postaci. Krzyknęłam coś w stylu "Nie ma takiej opcji!" i zaczęłam uciekać w kierunku domu. Ciemna postać nie biegła za mną.

sen dwudziesty drugi

Byliśmy z Nekro na jakimś osiedlu i wbiegliśmy do bloku, bo goniła nas jakaś mafia i strzelali do nas, ukrywaliśmy się w korytarzach, w końcu jakoś się rozdzieliliśmy, ja uciekłam do piwnicy i schowałam się w  jednej z nich, lecz w piwnicy był jakiś gościu a ja udawałam ze wcale mnie tam nie ma i miałam nadzieję, że on wcale mnie nie widzi. W końcu jakoś uciekłam z tego bloku, lecz nie mogłam znaleźć Nekro i bałam się ze go zastrzelili, ze nie wyjdę z tego cało i że on już nie żyje