czwartek, 8 września 2016

sen szósty

Byłam w Bielsku, gdzieś na mieście i w ręku miałam rybkę akwariową, chyba welonkę, albo coś w tym stylu. I łaziłam z tą ryba w rękach. Nagle z rybą zaczęło się dziać coś dziwnego i po chwili okazało się, że na rybie pojawiła się ikra, która bardzo szybko zaczęła się rozwijać. Poszłam z kimś do szkoły  i szukałam jakiegoś pojemnika, żeby ta rybę tam wsadzić, a ikra nie umarła. Ewoluowała coraz szybciej i zaczęła pękać, okazało się, ze nie są tam tylko małe rybki, ale i jakieś żaby, jaszczurki i nawet jakieś obrzydliwe robaki, wyglądające jak kocie pasożyty, które gryzły mnie i musiałam je wyrzucać. Rybę z jej potomstwem udało się uratować, a ja poszłam do klasy na rozpoczęcie roku szkolnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz