sobota, 3 września 2016

sen piąty

byliśmy z Nekro w Bielsku, nie wiem po co i jak, ale byliśmy. I w jakiś dziwnych okolicznościach pojawił się tam Grzesiek, mój pierwszy master germański kurwa oprawca. Narysował dla mnie jakieś róże, które miały być moim projektem tatuażu a potem mi wręczył taki sam bukiet. Byłam ja on i nekro. Szok. Dziwnie się czułam, podjarana spotkaniem z byłym, wiedziałam, że t nie jest przypadkowe, wyglądało to jak obietnica czegoś więcej, czego i on chciał mocno, a za czym ja tęskniłam. Rozmawialiśmy o czymś, Nekro był obok, niby było wszystko w porządku, ale wyczuwało sie jego lekkie zdenerwowanie sytuacją i obawy. Tak jakby wiedział, że Grzesiek chce mnie mu odebrać, i że ja też tego chce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz