wtorek, 18 sierpnia 2026
sen sześćdziesiąty piąty
sny ciążowe
Byłam w jakimś miescie, i idąc przez tory, które wygladały bardzo podobnie do przejscia przez tory przy ulicy zywieckiej w bb zaatakował mnie niedzwiedz i broniłam sie przed nim i uciekałam, potem byłam gdzieś na jakimś osiedlu z rodzicami i znow grasował kolejny niedzwiedz i chciał nas atakować, mama oczywiscie była pijana a tata probował ją zgarnąć z ulicy i o mało co go nie zaatakował niedzwiedz, jakims cudem udało sie go odgonić.
Potem byłam w jakims pokoju, lezałam na lozku i testoałam rozne laktatory na sobie i pobudzałam laktacje i zbierałam mleko, znów była przy mnie mama, dziwne to było
potem wziełam butelke z moim mlekiem i nakarmiłam nią Mashe, wpierdalała jak dzika przez chwile z tej butelki, po czym wystrzeliła jak z procy i uciekła w stanie amfetaminowym.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz