Jechaliśmy z Nekro do Stanów, autobusem chyba, do jego rodzinnego domu. Po drodze podczas jakiejś przerwy Nekro gdzieś zniknął i autobus odjechał bez niego, zadzwoniłam do niego i ustaliliśmy, że spotkamy się na miejscu a on złapie inny środek transportu. Od tego czasu wisieliśmy cały czas na telefonie, podróż trwała chyba ze dwa dni, nie wiedziałam ile czasu minęło i gdzie jestem, w pewnym momencie była kolejna przerwa w jakimś mieście na dworcu, wysiadłam by rozprostować nogi a autobus podjechał jakby na górny dworzec i inne miejsce postoju, cały czas rozmawiałam z Nekro, aż straciłam zasięg i rozłączy nas, zaczęłam szukać mojego autobusu, lecz wszystkie były jakby wygaszone, nigdzie nie było tabliczek z kierunkami, czy numerami, totalny chaos. Chciałam się kogoś zapytać po angielsku, do którego autobusu mam wsiąść, ale nie mogłam sie z nikim porozumieć, byłam przerażona i nie wiedziałam co robić kompletnie, bałam się ze autobus odjedzie beze mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz