Jechaliśmy z Nekro do Stanów, autobusem chyba, do jego rodzinnego domu. Po drodze podczas jakiejś przerwy Nekro gdzieś zniknął i autobus odjechał bez niego, zadzwoniłam do niego i ustaliliśmy, że spotkamy się na miejscu a on złapie inny środek transportu. Od tego czasu wisieliśmy cały czas na telefonie, podróż trwała chyba ze dwa dni, nie wiedziałam ile czasu minęło i gdzie jestem, w pewnym momencie była kolejna przerwa w jakimś mieście na dworcu, wysiadłam by rozprostować nogi a autobus podjechał jakby na górny dworzec i inne miejsce postoju, cały czas rozmawiałam z Nekro, aż straciłam zasięg i rozłączy nas, zaczęłam szukać mojego autobusu, lecz wszystkie były jakby wygaszone, nigdzie nie było tabliczek z kierunkami, czy numerami, totalny chaos. Chciałam się kogoś zapytać po angielsku, do którego autobusu mam wsiąść, ale nie mogłam sie z nikim porozumieć, byłam przerażona i nie wiedziałam co robić kompletnie, bałam się ze autobus odjedzie beze mnie.
sobota, 30 marca 2024
sobota, 2 marca 2024
sen czterdziesty ósmy
Byłam w pracy w magazynie, albo DHL albo w UK razem z tatą, poszedł ze mną i łaził sobie po magazynie i obserwował, nikt nie miał nic przeciwko temu, choć był oczywiście ubrany jak zwykle on- niebieska koszula, elegancka, spodnie z gabardyny w kant i te jego wieczne buciki ala Michael Jackson, miałam z tego faktu mega polew, a potem byliśmy z Nekro razem w jakims wynajmowanym mieszkanku w jakiejś kamienicy, gdzie przygotowywaliśmy się do jakiegoś koncertu, na który mieliśmy się wybrać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)