Dziwne...byłam gdzieś ze znajomymi z BB. starą ekipą Rafałów i innych mniej lub bardziej przypadkowych, dawnych znajomych no i Rafał... no własnie czy to był Rafał czy Peter Steele, co chwilę widziała inna twarz. coś zaczęło iskrzyć, ewidentnie, a ja zafascynowana, podekscytowana i przerażona nie wiedziałam co robić, serce kazało lgnąć w to bez względu na wszystko, rozum podpowiadał, ej to Peter Steel on nie jest prawdziwy to wszystko ci się zdaje obudź się. ale nie mogłam się oprzeć, rozkosz podniecenie i euforia spowodowana jego bliskością sprawiały ze wszelkie hamulce nie dawały rady. byłam na straconej pozycji kompletnie. wiedziałam, że i tak mu ulegnę i nie wiem jak to się zakończy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz