poniedziałek, 24 września 2018

sen siedemnasty

Do Nottingham przyjechała LP, nieważne, że kilka dni wcześniej widziałam ją w Birmingham, ale musiałam po raz drugi. siedziała w centrum miasta, nieznanej mi cześci, na skwerku, zupelnie sama i grała na ukulele. Nikt do niej nie podchodził, nikt jej nie zauwazał, a ja obserwowałam ją z daleka i zastanawiałam sie czy podejść i zagadać, długo sie wahałam, w końcu podeszłam. Zagadałam moją żałosną angielszczyzną, z pełną swiadomością, że pewnie bełkocze, ona przez moment sprawiała wrażenie  cholernej gwiazdy i myślałam, że mnie całkowicie zignoruje, albo potraktuje z buta, ale po chwili juz gawędziłyśmy jak stare kumpele i było bardzo miło. Włacznie z tym, że sie do niej przytuliłam, a ona nie miała nic przeciwko. Pytałam ją czy zawsze wiedziała, że jest lesbijką, bez zastanowienia powiedziała, że tak i dodała coś, co wrecz zasugerowało mi, ze jednak może chciała by być facetem, bo cała jej postura i zachowanie dawało mi sygnały, że  mam do czynienia z wybitnie męską kobietą. ale całe spotkanie było mega miłe i pozytywne a ja miałam okazje przebywac tak blisko LP i moc z nią rozmawiać osobiscie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz