sobota, 9 czerwca 2018

Sen trzynasty

Jestem u siebie w bloku z grupą ludzi, cześć z nich to znajomi i sąsiedzi -  cześć, jakby obca, jakby  jakiś klub seniora. Stoimy koło wind, czekamy, zbieramy się. Idzimey do kościoła, gdzie jest kino, obejrzeć jakiś film w stylu kolejna cześć Pitbulla. Są z nami opiekunowie, sa z nami aktorzy z tego filmu. Wychodzimy z bloku, jest jakoś niebezpiecznie, są jakieś zamieszki, chyba wojna, nikogo nie ma w zasięgu wzroku, ale idziemy. Nagle przelatują samoloty, padają strzały od strony szkoły, z dachu. Ludzie się rozpraszają, zostaję  z kilkoma osobami, próbując biec przed siebie w stronę kościoła, nie wiem czemu, ale biegne. Musze tam dobiec, nie mogę zawrócić, nie mogę dać się zabić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz