wtorek, 21 marca 2017

sen dziewiąty

śnił mi się mój były, Morbid (który nie żyje, zabił się) że chciał popełnić samobójstwo i ja próbowałam go przekonać, by tego nie robił. Wiedziałam, gdzie chciał to zrobić, znalazł odpowiednie miejsce na jakiejś zamkniętej budowie w surowym budynku. Byłam tam z  moją przyjaciółka Rudexem i postanowiłyśmy stamtąd iść i nie wracać się ale jak szłyśmy to zobaczyłam, że on już gdzieś tam w pomieszczeniu jednym jest i rozpalił wielkie ognisko i już się tam "urządzał"
Rudex gdzieś zniknęła a ja postanowiłam z nim pogadać by tego nie robił
i w ogóle zmienił się, nie wglądał jak on. był jakimś.. duchem o zmienionym wyglądzie, wyglądał niby jak on 20 lat temu cz coś, ale wyglądał jak jakas dziewczyna... i gadałam z nim i w ogóle i udało mi się go wyciągnąć na spacer łaziliśmy po jakimś mieście i gadaliśmy
był nieubłagany a ja go męczyłam by tego nie robił, by się nie zabijał...
mówiłam mu, że świetnie wygląda i w ogóle a on mówił ze to ciało jest tyko misternie stworzonym hologramem i nie jest prawdziwe
w końcu go pocałowałam nie wiem dlaczego, może by się przekonać czy jest prawdziwy, byli obok nas jacyś znajomi i byli zszokowani, że całuję się z jakaś laską...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz