piątek, 26 grudnia 2025

sen sześćdziesiąty pierwszy

Byłam na promenadzie nad morzem i spotkałam Petera Steela, siedział na ławce z jakimś kolesiem i rozmawiał, w pewnym momencie załozył okulary korekcyjne, podobne do moich i uznałam, ze wygląda w nich bosko. Stałam blisko, w szoku, ze go widze, ewidetnie cofnełam sie w czasie i miałam tego świadomość bo trzymałam w rekach ksiazke o TON która wyszła po jego śmierci, chciałam z nim pogadać, ale bałam się, ze wyjde na świruskę, jak pokażę mu ksiazkę, która jeszcze nie istnieje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz