Była na koncercie Kelly Family, stałam na scenei razem z nimi, byłam wręcz członkiem zespołu patrzyłam na ludziz e sceny, na szalejący tłum, na moich ukochanych kellysów dających czadu. To byla koncówka koncertu i zwineli się ze sceny bardzos zybko, a ja miałam zwijać się z nimi, jednak jakimś dziwnym trafem wylądowałam u Demona w chacie, który mieszkał jakby w miejscu mojego mieszkania na karpackim, tylko zupęłnie inaczej wygladającego w srodku, jednak to było to samo miejsce. Nasze pierwsze spotkanie, nie wiadomo jak i czemu, i ja i on i dziwnie, bo niedaleko niby mieszkam z Nekro i on czeka na mnie w domu, a ja jestem sama w czterech ścianach w srodku nocy z Demonem! I miotam się myślami przerażona, zafascynowana, pełna sprzecznych uczuć i emocji, gotowa stracić wszystko, za kilka chwili z nim, a jednocześcnie zdystansowana i niechetna, obłed! Dziwne to było, od Nekro miałam chyba ze 150 nieprzeczytanych wiadomosci i nieodebranych połączeń, które zaczynały się od miłych słów:"baw się dobrze na koncercie" ipt przez "tesknię za toba, gdzie jesteś?" kończąć na "ty kurwo jebana zabije cie, wypierdalaj, nie chce cie znać!"
a ja nagle na mrugnięcie oka jakby się obudziłam i zrobiło się rano, a cała noc z Demonem mineła i nie rozumiałam, nie wiedziałam co się właściwie działo... czy spalismy czy zdradziłam Nekro czy co... w mieszkaniu byłam sama i nagle wszedł Demon ze swoją kobietą! Wyglądala na wredną sukę i od razu, jak tylko mnie ujrzała zaczeła robić awanture na cały blok. A ja czułam swoistą satysfakcje i usmiechałam się z tryumfem pdo nosem i wyszłam. Trza było jakoś teraz tylko wrócić do Nekrowskiego...
a ja nagle na mrugnięcie oka jakby się obudziłam i zrobiło się rano, a cała noc z Demonem mineła i nie rozumiałam, nie wiedziałam co się właściwie działo... czy spalismy czy zdradziłam Nekro czy co... w mieszkaniu byłam sama i nagle wszedł Demon ze swoją kobietą! Wyglądala na wredną sukę i od razu, jak tylko mnie ujrzała zaczeła robić awanture na cały blok. A ja czułam swoistą satysfakcje i usmiechałam się z tryumfem pdo nosem i wyszłam. Trza było jakoś teraz tylko wrócić do Nekrowskiego...